Nie ma blizn, siniaków, narkozy. Po zabiegu szybko powrócimy do codziennego trybu życia. Liposukcja Body Jet brzmi jak wymarzona droga na skróty do płaskich brzuchów i zgrabnych ud. Ale jak jest naprawdę?

Internetowy przewodnik Go4HealthTravel.com przeprowadził analizę dotyczącą odsysania tłuszczu. Okazało się, że najczęściej liposukcji poddają się kobiety między 18. a 50. rokiem życia. Międzynarodowe Towarzystwo Estetycznej Chirurgii Plastycznej donosi z kolei, że w 2013 r. to był drugi najczęściej wykonywany zabieg w chirurgii plastycznej (1 614 031 zabiegów). Ponad 87 proc. wszystkich pacjentów stanowiły kobiety, jednak liczba mężczyzn poddających się m.in. liposukcji z roku na rok wyraźnie rośnie.

Kobiety mają świadomość, że liposukcja to uzupełnienie całego procesu odmiany. Pozbywamy się tłuszczu, ale przy okazji w odstawkę powinny pójść złe nawyki żywieniowe. W ich miejsce natomiast musi pojawić się sport bądź po prostu ruch. Ale i tak w przypadku liposukcji pacjentki i pacjenci obawiają się hospitalizacji, sali operacyjnych, znieczulenia. Jest na to sposób!

Najmniej inwazyjnym i coraz bardziej popularnym rodzajem odsysania tłuszczu jest tzw. liposukcja wodna. – Body Jet to nowoczesna metoda odsysania tkanki tłuszczowej polegająca na rozbijaniu tłuszczu strumieniem wodnym podawanym pod ciśnieniem i jednoczasowym odsysaniu tegoż tłuszczu. Jest w pełni bezpieczna i małoinwazyjna, gdyż w znaczny sposób ogranicza uszkodzenia naczyń i nerwów. Co ważne szczególnie dla pań: jest mniej bolesna i daje mniej powikłań w postaci siniaków, krwiaków czy obrzęków, dzięki czemu można szybko powrócić do codziennego trybu życia – mówi pani dr Anna Olender ze Szpitala Chirurgii Plastycznej Dr Olender.

Mężczyzna też odsysa

Polacy chcą wpisywać się w trend bycia fit, coraz częściej korzystają z siłowni, uprawiają sporty, inwestują w swój wygląd i zdrowie. Ludzie świadomi szukają najlepszych metod, by czuć się ze sobą dobrze. Nie dziwi więc to, że coraz częściej pojawiają się w salonach kosmetycznych i szpitalach chirurgii plastycznej. Poprzez rosnącą akceptację społeczną dla operacji plastycznych i zabiegów medycyny estetycznej również mężczyźni chętniej poprawiają to i owo.

Wbrew pozorom liposukcji nie poddają się kanapowe lwy spędzające czas przed telewizorem z puszką piwa. – To paradoks, gdyż przyjęło się, że odsysaniu tłuszczu poddają się osoby otyłe i niedbające o siebie, a jest wręcz przeciwnie. Mimo że przez zapracowanie jestem stałym bywalcem restauracji, dbam o siebie. Codziennie biegam i korzystam z całodobowych siłowni trzy razy w tygodniu, ale są miejsca, które chciałbym poprawić. Sobotnia konsultacja w szpitalu Dr Olender upewniła mnie, że karnet na zabiegi to świetne rozwiązanie – mówi pan Piotr, dyrektor banku. Mężczyźni podobnie jak kobiety usuwają nadmiar tkanki tłuszczowej z miejsc, które są mało podatne na dietę i ćwiczenia. Brzuch, uda, pośladki, plecy, ramiona, a nawet kolana – to właśnie tu najczęściej odkłada się tłuszcz. Kiedy zawiodą inne metody, można poddać się liposukcji.

Jest to więc zabieg przeprowadzany u osób, które się ruszają i starają zdrowo odżywiać, a ich waga bliska jest tej idealnej, do której dążą. Bardzo ważna jest też stabilność emocjonalna. Pacjent powinien być świadomy, że zabieg Body Jet nie będzie trwały, jeśli na co dzień będzie brakowało mu ruchu, a dieta nie będzie zdrowa i zbilansowana.

Dla niecierpliwych

By nie narażać się na niepotrzebne blizny i dość długi czas oczekiwania na efekty, warto skorzystać z liposukcji wodnej, która odbywa się bez nacięć. – Liposukcja Body Jet® to jedyne na świecie urządzenie, w jakim zastosowano nowatorską metodę strumienia wodnego WAL (ang. water-jet assisted liposuction). Zabieg tą metodą to krótki czas rekonwalescencji i natychmiastowy efekt – tłumaczy pani dr Anna Olender.

Pacjent po zabiegu wraca do domu. Musimy jednak pamiętać, że każdy przypadek jest inny i należy postępować zgodnie z zaleceniami chirurga.

Coraz częściej zabieg liposukcji łączy się z upiększaniem innych części ciała. Nie trzeba korzystać już tylko z implantów, ale warto wykorzystać swój własny tłuszcz np. do powiększenia piersi czy pośladków! Co istotne, w tym przypadku rekonwalescencja trwa o wiele krócej.

 

Czy wiesz, że…

  • Już w 1929 r. francuski chirurg Charles Dujarier dokonał zabiegu usunięcia zbędnego tłuszczu z łydki i modelowania kończyny dolnej u tancerki. Niestety w wyniku powikłań kończynę… amputowano. Na szczęście medycyna jest obecnie na takim poziomie, że takie „przygody” nam nie grożą.
  • Technika łyżeczkowania, „metoda Illouz”, eksperymentowanie ze znieczuleniem, „przeszczep tłuszczu”. Mowa o liposukcji, czyli popularnym odsysaniu nadmiaru tkanki tłuszczowej, które rozwija się już od ponad 50 lat.